Time Machine to Not-that-old History – Trip to Gunsan

Monday, 25.02.2019

I think that all the bus stations are never peaceful. Even at 7 am on Monday sleepy travellers are hurrying to their buses or are looking for a bit of rest on one of the seats in the main hall.

We were ones of them. With tickets in our hands, we walked bravely towards our bus. In about 2,5hours we will start our day in Gunsan.

Gunsan is a port town. At the end of the 19th century it started to serve as the main port to transport rice to Japan, and during the Japanese occupation, it was mainly inhabited by Japanese. That is the reason, why till this day there are many buildings in typical for that time Japanese architecture.

We reached our destination at a perfect time for morning coffee. Even before coming here we saw on Instagram a lot of fantastic cafes, but our legs directed us to only one of them, Taeum Café. On the outside, it looked similar to dilapidated building in one of the oldest Warsaw districts. However, the interior welcomed us with pretty vintage decorations. On Monday forenoon there was almost no one here so we sat down comfortably at the table on the interior balcony. We got a tiny bouget of dried flowers to our coffees… I can’t remember last time I got such a strong café latte. My morning become even more beautiful.

We walked towards the fishing port. It was hard to differentiate water from the mist and sky. The silence was disrupted from time to time with the announcement of heave air pollution that day. If the air here was heavy polluted my Seoul lungs must be black as tar. Along the bay was an exhibition of Korean military vehicles like small planes, tanks and boats – till this day there is US army base nearby.

A lot of building made me think about my journey to Japan 3 years ago. Old Japanese official buildings are used as museums now (I recommend especially Museum of Modern Architecture in the building of Joseon Bank – apart from architecture, you can also learn about Korean independence movement from 1919); old Japanese houses are serving now as bakeries, cafes, shops and restaurants. Some of the big Japanese mansions are opened to tourists. Unfortunately, all of them were closed that day.

Even Buddhist temple could be mistaken as Japanese, not Korean… if not for the one detail. She stands in the corner of the temple… a little girl, so well-known to all Koreans – “comfort women” statue, the monument commemorating all girls and young women forced to prostitution for the Japanese army between 1932-1945. Like always, she was looking forward with her sad eyes, she had scarf and dust mask – gifts from her visitors, there was an empty seat next to her if anyone wanted to sit down and spent some time with her. I spent 2 years searching for and writing my Master Degree Thesis about them and how this issue is still affecting Korean-Japanese relations. Every time I see those monuments my heart is overfilled with sadness.

We spent the rest of the afternoon next to Eunpa Lake. We took a walk while looking at the bay on the other side. From time to time we were passed by other passers-by, we could see the first signs of spring around us. When we got bored with walking we went to a café to drink our second coffee that day. There was no other place to eat apart from pizzeria stylized as an Italian one. Eating pizza in this country can be a big surprise but that one was good (and without any strange ingredients).

The old railway was the last attraction on our list. Today it’s a small time machine to Korea in the 30s. next to shops with candies and kitschy toys were rental shops with costumes – school uniforms from the 30s. Sunset was making those moments there even more charming. Gunsan is a town where not that old and painful history found it’s happier reflection between the walls of after-Japanese buildings.


[POLSKA WERSJA]

Poniedziałek, 25.02.2019

Stacja autobusowa chyba nigdy nie jest spokojna, nawet poniedziałek o 7 rano zaspani podróżujący spieszą się na swój autobus czy szukają chwili odpoczynku na jednym z siedzeń w głównej hali odjazdów.

My oczywiście  byłyśmy jednymi z nich. Z biletami w rękach dzielnie ruszyłyśmy ku naszemu autobusu. Za jakieś 2,5h rozpocznie się nasz dzień w mieście Gunsan.

Gunsan to miasteczko portowe. Pod koniec 19 wieku zaczęło służyć jako główny port do przewozu ryżu do Japonii, a w trakcie okupacji japońskiej zamieszkiwali je głównie Japończycy. Przez to po dziś dzień znajduje się tutaj wiele budynków w typowej dla Japonii tego czasu architekturze.

Dotarłyśmy na miejsce w idealnym czasie na poranną kawę. Już wcześniej na Instagramie widziałyśmy wiele fantastycznych kawiarni, jednak nasze nogi skierowały nas do Taeum Cafe. Na zewnątrz wyglądała jak ruina z warszawskiej Pragi, jednak w środku przywitało nas śliczne wnętrze w stylu vintage. W poniedziałkowe przedpołudnie nie było tutaj prawie nikogo, więc rozsiadłyśmy się przy stole na piętrze kawiarni. Do kawy dostałyśmy mini bukiecik suszonych kwiatów… nie pamiętam, kiedy ostatnio dostałam tak mocne latte. Mój poranek stał się jeszcze piękniejszy.

Potem ruszyłyśmy w stronę portu rybackiego. Przez mgłę trudno było odróżnić wodę od nieba. Ciszę przerywały co kilkanaście minut ogłoszenia o silnym zanieczyszczeniu powietrza tego dnia. Jeśli tutaj jest silne zanieczyszczenie to moje seulskie płuca pewnie już są czarne jak smoła. Wzdłuż brzegu ustawione były na pokaz stare samoloty, łodzie i czołgi armii koreańskiej – do tej pory znajduje się też w pobliżu baza wojska USA.

Rzeczywiście wiele budynków przypominało mi moją wizytę do Tokio 3 lata temu. Budynki, które służyły rządowi Japonii przekształcone zostały na muzea (polecam Muzeum Architektury w budynku starego Banku Joseon – oprócz makiet można zobaczyć oryginalne dokumenty oraz przedmioty związane z ruchem niepodległościowym z 1919 roku), a domy mieszkalne na piekarnie, kawiarnie, sklepy i restauracje. Kilka wielkich posiadłości pojapońskich zostało udostępnionych do zwiedzania, jednak akurat tego dnia wszystkie z nich były zamknięte.

Nawet świątynia buddyjska wyglądałaby jak japońska, a nie koreańska… gdyby nie jeden element. W rogu świątyni stała ona… mała dziewczynka dobrze znana wszystkim Koreańczykom – pomnik „pocieszycielek”, dziewczyn i młodych kobiet zmuszonych do prostytucji na rzecz wojska japońskiego w latach 1932-1945. Jak zawsze patrzyła tym samym samotnym spojrzeniem, miała na sobie szalik i maskę – prezenty od troskliwych podróżujących, obok znajdowało się puste miejsce, aby móc choć przez chwilę usiąść i jej towarzyszyć. Spędziłam prawie 2 lata szukając materiałów i pisząc pracę magisterską na ich temat i jak to wpływa na relacje Korei z Japonią dzisiaj. Za każdym razem kiedy widzę te pomniki jest mi niezmiernie ciężko na sercu.

Resztę popołudnia spędziłyśmy nad jeziorem Eunpa. Powoli spacerowałyśmy nad brzegiem podziwiając widok po drugiej stronie. Co chwile mijali nas inni spacerowicze, wokół widać już pierwsze oznaki wiosny. Gdy znudziło nam się chodzenie przysiadłyśmy na chwilę w kawiarni, by wypić już drugą naszą kawę tego dnia. Nie było innego miejsca do jedzenia niż pizzeria stylizowana na włoską. Jedzenie pizzy bywa niemałym zdziwieniem w tym kraju, jednak ta była wyjątkowo dobra (i bez żadnych dziwnych dodatków).

Ostatnią atrakcją na naszej liście były pozostałości po dawnej linii kolejowej. Dzisiaj służy jako wehikuł czasu, by poczuć atmosferę lat 30. w Korei. Obok sklepów ze słodyczami i kiczowatymi zabawkami, znajdowały się wypożyczalnie kostiumów – mundurków szkolnych z lat 30. Zachód Słońca nadał tym chwilom jeszcze więcej uroku. Gunsan to miasteczko, gdzie nie tak odległa i smutna historia znalazła swoje weselsze odbicie w wśród murów pojapońskich budynków.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s